Chyba wreszcie się doczekaliśmy! Delikatne promyki słońca kładą się miękko na pierwsze kolorowe płatki wiosennych kwiatów. Ogród nieśmiało nabiera barw. Bociany zajęły swoje gniazdo. Fiołki uwalniają boski zapach. Armia hiacyntów szykuje się do ataku. Pan szczypiorek pnie się w górę.
Kwiaty pomału wkradają się do garderoby.
Pilnują też kluczy.
Piękny dzień wypada zakończyć pięknie - w piekarniku dochodzi deser.
Podczas deseru towarzyszyć mi będzie moja ulubiona koleżanka - herbaty filiżanka.

ahh wiosna wiosna..
OdpowiedzUsuńzdjeci ladne wyszly! i kwiatuszki filcowe tez, najbardziej spodobala mi sie filcowa strokrotka bo uwielbiam stokrotki;D
piękna u Ciebie wiosna
OdpowiedzUsuńpiękne kwiatki - i te prawdziwe i te filcowe i te suszone:)
OdpowiedzUsuńAleż kwiatowo u Ciebie! Margerytka filcowa delikatna. Zakwitła...
OdpowiedzUsuńI tak ma być! Od razu żyje się przyjemniej, gdy dni dłuższe a świat kolorów nabiera :)
OdpowiedzUsuńOj Ty to Kinia jesteś.... lece sobie herbatę zaparzyć.Sliczna margerytka. I jakie hiacynty wyhodowałaś... ale Ci sie rozmanazaja...
OdpowiedzUsuńa ja to się coraz częsciej zastanawiam jak Ty to robisz, że co niedzielę masz coś nowego ?
OdpowiedzUsuńjuż normalnie zaczynam się zastanawiać niedzielnym rankiem co pokażesz - rodzi się tradycja ;)
pięknie tu u Ciebie
pozdrawiam
A
Ale się piekności naoglądałam u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńPrześliczne te filcowanki, nie mam bladego pojęcia jak to się robi, ale bardzo mi się Twoje wytwory podobają :)Bardzo :)
Pozdrawiam
Marta