Archiwizowane tu RZECZY są wypadkową moich pomysłów i mojego GUSTU. Od jakiegoś czasu pochłania mnie pasja filcowania, więc są to głównie rękoczyny z czesanką, jedwabiem i filcem w tle. Z chęcią poznam opinię na ich temat, więc nie krępuj się i pozostaw tu swój komentarz!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 listopada 2013

Zapowiedź zimy


Mówią, że już nadeszła... brrr... Do nas jeszcze nie, ale jej mroźny oddech już czuć na plecach. Jak sprawić by mróz zelżał, zanim jeszcze nadejdzie? Jaka jest na to niezawodna recepta? Należy czym prędzej opatulić się w kolorowe i ciepłe wełenki. Albo chociaż ozdobić garderobę wełnianym kwiatem, który przy okazji odwróci uwagę od ciuszka z zeszłego sezonu ;-)
A że jesiennozimowe kolekcje obfitują w motywy kwiatowe, zapraszam do oglądania moich kwiatowych propozycji.



Kwiaty na głowie

  
Kwiaty na ramionach

 

I przy okazji propozycja dla czytelników


Szal był inspirowany okładką książki. Mocne barwy, podobnie jak mocne treści tej książki. A że rzecz dzieje się w Kolumbii, to w trakcie czytania można poczuć powiew ciepłego wiatru, choć jednocześnie krew może zmrozić się w żyłach...


niedziela, 27 marca 2011

Kuchnia z niespodzianką



Pamiętam z dzieciństwa książkę o takim tytule, z charakterystyczną okładką w kratkę - zamiłowanie do kratki zostało do dziś, co zapewne zauważycie. Tylko jako dziecko nie bardzo mnie gotowanie interesowało i przyznam się, że moje eksperymenty kulinarne rozwinęłam dopiero będąc młodą mężatką. Teraz w kuchni czuję się świetnie i powstaje tam wiele niespodzianek. Nie tylko kulinarnych. Moja sąsiadka, spoglądając przez okna, zaobserwowała, że bez przerwy wałkuję ciasto na pierogi. Mistrzami w przyrządzaniu pierogów są moi Teściowie i od czasu do czasu zamrażarka zapełnia się pierogowym zapasem. Wyprowadziłam więc sąsiadkę z błędu - jak nie gotuję w kuchni, to turlam czesankę!

Mój jest ten kawałek podłogi - kuchenny mix



Ostatnia kuchenna niespodzianka to merynosowe wdzianko (pozazdrościłam niektórym filcowych płaszczyków). Ułożyłam na nim motyw mojej ulubionej rośliny - pospolitej dzikiej marchwi (tu akcent jakby kulinarny).





Wdzianko jest filcowane na jedwabnej tkaninie i lewa strona jest równie atrakcyjna jak prawa.



wełna/jedwab/nunofilc/wool/silk/nunofelt

Trochę detali...




Kolejna "kuchenna" niespodzianka - filcowe tulipany. To moje drugie podejście do tulipanów i myślę, że całkiem udane.

filcowane na mokro tulipany/wet felted tulips


A teraz o gotowaniu, bo generalnie od tego kuchnia jest. Moim zamiłowaniem do pichcenia zaraziłam starszą córę - w wolnych chwilach dogadza nam głównie deserami. Obie bardzo lubimy oglądać programy kulinarne, szczególnie te, w których swoimi przepisami i pozytywną energią dzieli się Jamie Oliver. Jakiś czas temu, dzięki udziałowi w konkursie, stałyśmy się właścicielkami książki z autografem Jamiego "Każdy może gotować". Jamie propaguje zdrowy, smaczny, szybki i niedrogi styl gotowania, a dzięki tej książce chce rozpowszechnić zasadę "przekaż dalej".




Dlatego też dziś przekazuję dalej i mam nadzieję, że Wy też to zrobicie :-) Wygrałyśmy konkurs łososiem - dziś kuchnia poleca dorsza w panierce z curry.



Prezentacja
naszego dania



Ups! Zapomniałyśmy o kleksie jogurtu...




A na deser ciasto bananowe serwowane przez Anię.



Prawda, że mam kuchnię z niespodzianką i w dodatku w kratkę? :-)

niedziela, 7 marca 2010

Szkolne wariacje i inspiracje

Za pośrednictwem mojej młodszej córki zostałam niedawno poproszona o radę, co można zrobić z resztek materiałów do obić tapicerskich, a dokładnie co dzieci mogłyby wykonać samodzielnie na warsztatach, a później z powodzeniem sprzedać na szkolnym kiermaszu. Myślałam i myślałam, a że internet jest kopalnią inspiracji, w końcu zaproponowałam, aby dzieci, a właściwie nastoletnia już młodzież, wykonała aplikacje na poduszkach. Ozdobione ręcznie poszewki zostaną później zszyte maszynowo przez mamy w czynie społecznym. W szkole, która liczy około 100 dzieci, takie inicjatywy są chyba łatwiejsze do realizacji.

Tak wyglądała moja propozycja




A tak radziła sobie młodzież





Prace wymagają czasu i dopieszczenia, liczy się jednak wyobraźnia i zapał. Zdjęcia z warsztatów są oczywiście autorstwa mojej córki.

Co jeszcze potrafi mnie zainspirować? Na przykład okładka książki, którą aktualnie czytam, i którą przy okazji polecam - Coco Chanel bez wątpienia wielką artystką była i jak większość artystów wiodła żywot "dziwny".

Filcowa broszka do nabycia na Artpublice



Inspirują mnie też trendy w modzie - w tym wypadku szczególnie sugestywna okazała się kolekcja na lato marki Solar, w której dominują między innymi biel, czerń i czerwień.

Filcowa broszka kwiat

źródło Avanti

Komplet biżuterii - broszka i kolczyki




Ciekawe jakie są Wasze inspiracje?

wtorek, 5 stycznia 2010

Błogie lenistwo

Fajnie jest czasem tak na serio nic nie robić. Wczoraj, na ten przykład, dokończyłam tylko broszkę wykonaną na zamówienie, zajrzałam na kilka blogów i w końcu usadowiłam się przed ekranem telewizora. Jak przed nim zasiadam to rodzina wie, że będzie albo kuchnia.tv, albo domo albo będę szukać programów rozrywkowych :-) Wczorajszego wieczora niejaki Rick Stein zabrał mnie w podróż kulinarną do Francji. Nie mógł zabrać ze sobą pieska, wiernego towarzysza podróży, bo piesek zbyt leciwy był, więc zabrał mnie ( i miliony innych telewidzów). Podróż była cudowna i smakowita, a w dodatku było mi tak wygodnie i komfortowo! Kubki smakowe P., który obok rzekomo oddawał się lekturze, nie wytrzymały i, o katastrofo! sporo po ogłoszeniu ciszy nocnej ulegliśmy drobnej przekąsce. Czy to prawda, że avocado to bomba kaloryczna? Błagam, nie odpowiadajcie na to pytanie!!!

Wracając do tematu kulinarnego - bardzo lubię gotować. Bardzo też lubię czytać książki. Co jedno z drugim ma wspólnego? Nasuwa się tylko jedno skojarzenie - KSIĄŻKI KULINARNE. Ale ja nie o nich. Otóż zdarzyły się w mojej historii umiarkowanego, ale jednak mola książkowego, powieści, przy czytaniu których zmysły smaku i węchu z pewnością nie były uśpione.



Jeszcze nie wiem jakie powieści trafią w tym roku w moje ręce - we wspomnianej wcześniej "Marinie" Zafona zaskakująco szybko skończyły się kartki!!! Doszłam właśnie do wniosku, że podczas czytania to chyba najbardziej nic nie robię.

A teraz kilka filcowanek (były tu wcześniej, ale z jakimś chochlikiem i musiałam usunąć posta), ponawiam więc próbę.


Stara spódnica jak nowa dzięki filcowej aplikacji



Motyw na spódnicy M. oraz pasek lub naszyjnik







Broszka dla zaprzyjaźnionej Małolaty




Broszka kwiat - nowy model dwupłatkowiec




Mam nadzieję nieco rozwinąć skrzydła w tej dziedzinie (na tyle na ile pozwoli mi wolny czas), bo bardzo mi to kulanie i masowanie przypadło do gustu.

wtorek, 29 grudnia 2009

Pomiędzy...

Jak dobrze, że wzięłam dwa dni urlopu pomiędzy świętami a Sylwestrem. Można pomalutku wrócić do pionu. Ale nie można tak zupełnie nic nie robić. Polecam - choć jeszcze nie przeczytałam do końca, "Marinę" Carlosa Ruiza Zafona - mam nadzieję, że zakończenie mnie nie rozczaruje, bo jak na razie książka mnie wciąga podobnie jak Cień wiatru czy Gra anioła. To świąteczny prezent. Skoro o świętach mowa - ich wspomnienie.




Co roku w Wigilię nad stołem wieszamy jemiołę a starą palimy w kominku - czy ktoś jeszcze wierzy w przesądy? A wśród jemioły frywolitki autorstwa mojej cioci.



Wielkomiejski anioł w plenerze


W ramach poświątecznego odpoczynku powstały poduchy (dzięki Llooce odkryłam ich nadzwyczajne zastosowanie - będą służyć do szeptania w nie marzeń!) i serducha do sypialni - tak, mnie również dopadła ta kardiologiczna obsesja!!!




Sypialnia może kiedyś doczeka się remontu, na razie musi jej i mnie wystarczyć taki drobny lifting.

Więcej zmian, oczywiście na lepsze, mam nadzieję w przyszłym roku - czego wszystkim życzę!