Jutro uroczyste obchody urodzin mojego bloga. Nie spodziewałam się tylu gości (na tę chwilę 123 osoby) na wirtualnym przyjęciu! Zapraszam do udziału w zabawie - została jeszcze doba! Czas oczekiwania na jutrzejsze losowanie osoby, do której będzie należała torebeczka i naszyjnik oraz osoby, dla której czeka niespodzianka, wypełnię kolejnymi rękoczynami - nie ma ich za wiele, ale przecież nie liczy się ilość a jakość!
W tym tygodniu przypadają też urodziny mojej Mamy. Jako, że czasy zabiegane jakieś takie, już dziś mieliśmy okazję uczcić tę wiekopomną chwilę, więc prezent objawić oficjalnie mogę. Mamo - jeszcze raz zdrówka i nieustającej pogody ducha, którą obdarza Mama cały świat wokół, życzę, dziękując za wszystko!!!
Nie mogłam się zdecydować co Jubilatce przypadnie do gustu, przygotowałam więc dwa szale.
W tym tygodniu przypadają też urodziny mojej Mamy. Jako, że czasy zabiegane jakieś takie, już dziś mieliśmy okazję uczcić tę wiekopomną chwilę, więc prezent objawić oficjalnie mogę. Mamo - jeszcze raz zdrówka i nieustającej pogody ducha, którą obdarza Mama cały świat wokół, życzę, dziękując za wszystko!!!
Nie mogłam się zdecydować co Jubilatce przypadnie do gustu, przygotowałam więc dwa szale.
Pierwszy, mniej delikatny w kolorystyce, taki trochę Meksyk.


Drugi szal bardziej chyba stonowany. Chciałam powtórzyć Nostalgiczną Różę, prezentowaną jakiś czas temu, ale nieco inaczej. Ten sam motyw na jedwabiu w innym anturażu.

I na zadowolonej modelce

Oba szale z błyskiem koralików i cekinów - jakoś mi one do tego filcu na przekór pasują.
W tak zwanym międzyczasie powstał kapelusik w stylu retro, którego nie miałam okazji sfotografować - brak światła utrudnia mi skutecznie dokumentowanie rzeczy gustu! Dzisiejsza aura i sprzyjające okoliczności pozwoliły na nadrobienie tej zaległości.
Kapelutek

W planach maluchy czyli biżuteryjne drobiazgi oraz praca w manufakturze Świętego Mikołaja objęta absolutną tajemnicą!
Tymczasem do jutra!!!
Tymczasem do jutra!!!
Szale cudo! W pierwszym podoba mi się najbardziej kolor w drugim ,może mniej kolory ale całość piękna z tymi różyczkami. Taki filcowy dekupaż :)
OdpowiedzUsuńFioletowy cudo! Rewelacyjne połączenie czesanki z jedwabiem. Chyba się do ciebie nocą po niego zakradnę. Uważaj!
OdpowiedzUsuńJestem zachwycona Twoimi dziełami!
OdpowiedzUsuńUściski ślę!
Dziewczyny, dziękuję za miłe słowa! Trochę ograniczają mnie kolory - mogłam, Plastusiu, Cię posłuchać i zainwestować w białą czesankę i spróbować farbowania! Ale mądry Polak po szkodzie :-) Aha! Uważaj na mojego obronnego kota nocą!!! ;-)))
OdpowiedzUsuńMagodo! Mój zachwyt klimatem, który oboje stworzyliście, trwa do dziś i moja obecna pasja jest nieco owocem wizyty u Was! Pozdrawiam serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńPodobają mi się wzory na pierwszym szalu, ale wydaje mi się, że Twojej mamie przypadnie do gustu ten drugi:) Tak czy inaczej cieszą oko. Daj znać co wybrała.
OdpowiedzUsuńTen fioletowy jest niesamowity. Uwielbiam takie zywe kolory. A ten drugi na pewno spodobalby sie mojej mamie.
OdpowiedzUsuńNiesamowity jest Twój blog i to co tworzysz! fioletowy szal rewelacja!!!
OdpowiedzUsuńFioletowy szal i ten kapelusik cudne!
OdpowiedzUsuńkapelusik rewelacyjny! Też bym chciała taki zrobic :(
OdpowiedzUsuńCudne te szale!
OdpowiedzUsuńJeżeli "niemożność" zrobienia róży będzie owocowała taaakimi kwiatami jak dotąd - to ja jeszcze dłuugo na różę czekać mogę - piękne te naszyjniki :)))
cudenka wszystkie bez wyjatku... z kapelutkiem na czele...
OdpowiedzUsuń