Archiwizowane tu RZECZY są wypadkową moich pomysłów i mojego GUSTU. Od jakiegoś czasu pochłania mnie pasja filcowania, więc są to głównie rękoczyny z czesanką, jedwabiem i filcem w tle. Z chęcią poznam opinię na ich temat, więc nie krępuj się i pozostaw tu swój komentarz!!!

niedziela, 4 marca 2012

Mocne uderzenie

Czy do Was również nadchodzi wiosna? W promieniach słońca lepiej widać wszystkie niedoskonałości - od razu człowiek o remoncie myśli albo chociaż o tym żeby poprzestawiać meble, czyli gotuje się w człowieku chęć zmian. Do remontu potrzebne są większe nakłady, na razie więc zmieniłam podejście do kolorów - pierwsza próba mocnego uderzenia. Wprawdzie powtórzyłam motyw na tkaninie - był tu, ale czesankowa oprawa jest całkiem nowa.

Różowe szaleństwo


szal/nunofilc/shawl/nunofelt




W kolejnych planach coś równie mocnego, ale chabrowego.

A tymczasem żegnam zimę i jej spokojne kolory.


szal/nunofilc/shawl/nunofelt







Spakowałam zimę do walizki i mówię jej "Adios!" - szal romantyczny jak znalazł do wiosennej kreacji.


szal/nunofilc/shawl/nunofelt





Staram się śledzić trendy - kolejny romantyczny w modnej gamie barw.


szal/nunofilc/shawl/nunofelt





W kwestii jedzenia, zgodnie z obietnicą, nadal milczę, co nie znaczy, że nic nie jem - dziś w kuchni rządzi córa :-)
Za oknami rządzi słońce, malując w domu doskonałe obrazy, takie jak ten na przykład.




Dużo słońca Wam życzę!


niedziela, 26 lutego 2012

Amazonka

Pewien konik, a właściwie amazonka na koniu, prześladowała mnie od dawna, chyba nawet od czasów "przed filcowaniem" czyli od ponad dwóch lat. Aż wreszcie nadeszła wiekopomna chwila i nadarzyła się okazja żeby z Amazonką się zmierzyć. Mowa o obrazie zatytułowanym Amazonka, którego autorem jest Wassily Kandinsky. Prawdopodobnie najbardziej urzekła mnie zielona sukienka owej Amazonki, bo ja bardzo lubię kolor zielony i o zielonej sukience marzę, jednak to nie sukienka powstała. Ta okazja to 18-te urodziny mojej chrześniaczki, która uwielbia jazdę konną i wszystko co z nią jest związane. Zainspirowana obrazem, postanowiłam stawić mu czoła i stworzyć filcową jego wersję.
Oto moja filcowa reprodukcja w postaci poduchy.

Amazonka




Może po kolei - tu Amazonka na sucho - puszysty etap ma w sobie
niesamowitą trójwymiarowość, która niestety potem zanika, a szkoda...





Amazonka i "ściąga" (po lewej)




Amazonka w zbliżeniu




Gotowa Amazonka ze ściągą jeszcze raz




Amazonka i kartka okolicznościowa




Pojawiło się podejrzenie, że kulki naokoło poduszki zostały również przeze mnie ufilcowane, jednak to raczej ponad moje siły - do wykończenia poduszki wykorzystałam gotową taśmę pasmanteryjną, tył poduszki jest wykonany z czarnego aksamitu.

Chrześniaczka została obdarowana jeszcze jednym rękodziełem - naszyjnikiem specjalnie dla Niej zaprojektowanym i wykonanym przez Jamilkę - oczywiście i tu nie mogło zabraknąć konika.

Naszyjnik


foto: Jamilka

Biżuterię Jamilki podziwiam od dawna - to niepowtarzalne i wyjątkowe połączenie nowoczesności i nutek retro.
Obdarowana poczuła się szczególnie rozpieszczona "jedynymi takimi", bo takie bez wątpienia są, prezentami :-)


Jak oceniacie moje zmagania ze Sztuką przez wielkie "S"?



niedziela, 19 lutego 2012

Tańcowała igła

Spotkania rodzinne zawładnęły całkowicie moim wolnym czasem. Zapewniam, że śledzę Wasze poczynania, nie zawsze jednak zostawiam po sobie ślad. Dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim postem - szal ogrzewa moją szyję i ramiona z wielkim powodzeniem. Nie wydaje mi się, aby był za lekko sfilcowany - po prostu tam gdzie był czekoladowy fragment jedwabiu powstały spore bąble, a co za tym idzie szal zrobił się w tym miejscu zdecydowanie węższy niż na końcach. Wobec tego zastosowałam rozciąganie i żelazkiem traktowanie. Efektowne zmarszczki zniknęły jednak szal uzyskał w miarę równy wymiar - coś za coś :-)
Na dziś też niewiele przygotowałam - skończyłam, tak mi się wydaje, rekonwalescencję płaszcza, o którym niedawno pisałam i którego fragment pokazywałam.
Oto efekt końcowy - co o tym myślicie?


filcowanie na sucho/needle felting



To płaszcz bardzo eleganckiej kobiety, nie chciałam więc przesadzić z ilością zdobień.
Nie liczyłam ile razy wkłułam w niego igłę, ale polecam taką terapię tym, którzy nie mają cierpliwości ;-) Wszystko inne przy tym to pikuś!


Czas tak biegnie i ważne momenty umykają nigdzie nie utrwalone, jak chociażby tłustoczwartkowe pączki upichcone przez męża - najlepiej smakowały jeszcze ciepłe koło północy. Po nich śladu już nie ma, ale na osłodzę przedstawiam gruszkę w karmelowo-czekoladowym sosie na jogurtowej pierzynce.




W kolejnych wpisach chyba zacznę zaciskać pasa - czas na postne posty, choć ostatnio krucho u mnie z twórczością, więc filcowy post już się u mnie dawno zaczął i skończyć się nie chce.

niedziela, 5 lutego 2012

Kod paskowy

W wyniku napływu fali solidnych mrozów, moja fascynacja polskim folklorem, wzornictwem Etro i kolorami Meksyku znalazła ujście w jednej gustownej rzeczy. Mianowicie, uturlałam szal "wszystko w jednym". Są na nim paski zainspirowane łowickimi strojami ludowymi albo meksykańskimi sarapes, wzory kwiatowe, ptaszki, złote i srebrne nitki, a jakże! - słowem mydło i powidło albo wieś tańczy i śpiewa, choć właściwie brakuje jeszcze cekinów i koralików.

Mój własny, indywidualny, niepowtarzalny kod paskowy.




szal/nunofilc/shawl/nunofelt




Bazę stanowi czesanka z merynosów w kolorze czekoladowym (gorącą czekoladę wymyślili przecież Majowie). W szal wfilcowałam pasy wzorzystego jedwabiu ze zdobycznej sukienki (sukienka w strzępach już jest, bo wcześniej jej fragment wylądował na tej tunice) oraz brązowy jedwab, który przylega do szyi.







A skoro o czekoladzie mowa - pamiętacie taki "kryzysowy" przepis na "ciasteczka" z płatków kukurydzianych i masy czekoladowej? Dziewczyny marudziły, że nie ma nic słodkiego w domu. No to powiedziałam co i jak i w minutę zrobiły płatkowe kleksy. Jak szybko zrobiły, tak szybko wszystko zniknęło!


foto: Kasia

Czekolada, tak jak piosenka, jest dobra na wszystko!



niedziela, 29 stycznia 2012

Made in China

Na wszystko co ma matkę "made in China" patrzymy dziś trochę z lekceważeniem, a przecież tyle wynalazków w Chinach właśnie ma swoje korzenie, np. kompas, system dziesiętny, papier, druk, proch, taczka, chomąto, pług, soczewka, zegar, papierowe pieniądze, liczydło - wymieniać można długo.
Ze Wschodu wywodzi się również akupunktura. Zostałam poproszona o zastosowanie "akupunktury" na płaszczu, który podupadł był na zdrowiu nieco - w wyniku choroby stracił swój dawny blask. Terapia będzie długa, bo kłucie pojedynczymy igłami, milimetr po milimetrze, wymaga czasu i cierpliwości - kto tego próbował wie o czym piszę. Oto pierwsze efekty kuracji.





To ostatnio moje główne zajęcie, więc innych produkcji brak, poza poszarpaną broszą, która ma służyć jako zapinka do szala.




Niewykluczone, że po uzdrowieniu płaszcza, to ja będę potrzebowała kuracji, chińskimi bańkami na przykład, o ile można je na dłoń stawiać ;-) To tyle jeśli chodzi o "chińskie" rękodzieło.

Teraz kuchnia chińska.
Z Chin prawdopodobnie pochodzi też makaron, choć kwestia ta nie do końca została rozstrzygnięta. Dlatego do dzisiejszego obiadu wykorzystałam bezwzględnie chiński ryż.


Schab z papryką



W marynacie z białka jednego jajka, 2 łyżek mąki ziemniaczanej, 3 łyżek sosu sojowego i 1 łyżki wódki marynujemy 0,5kg schabu pokrojonego w paseczki.
Kroimy 1 dużą cebulę w kostkę oraz 2 papryki w paseczki wielkości kawałków mięsa.



Mięso smażymy na silnie rozgrzanym oleju. Zdejmujemy z patelni i na tym samym tłuszczu smażymy warzywa.
Przygotowujemy sos z 1 łyżki mąki ziemniaczanej, 2 łyżek cukru, 1/2 łyżeczki soli, szczypty chili i 3 łyżek wody i wlewamy do warzyw.



Dodajemy mięso i jeszcze chwilę trzymamy na ogniu. Danie podajemy z ryżem.





A na deser...

Banany z miodem



Przekrojone na ćwiartki banany, obtaczamy w cieście przygotowanym z 1 szklanki mąki, 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia, 1/2 szklanki wody i jednego jajka, smażymy na głębokim tłuszczu, odsączamy...



...polewamy miodem, posypujemy migdałami i deser gotowy!




A skoro o deserze mowa - chwaliłam się ostatnio kolczykami. Nie mogę się nie pochwalić tortem jaki dostałam od córki w dniu urodzin. Istna chińska robota - misterna i precyzyjna!


foto: Kasia


Na takie słodkości i mroźne, zimowe wieczory najlepszy jest łyk chińskiej herbaty!

Kilka dni temu Chińczycy witali Rok Białego Smoka. Ów smok ma obudzić w nas nadzieję i optymizm - nie pozostaje nam nic innego jak iść za jego radą - rozwijajmy się duchowo i nauczmy się żyć w zgodzie z naturą.


niedziela, 22 stycznia 2012

Świecidełka

Na początku wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy oddali głosy na mojego bloga w konkursie na Blog Roku. W tegorocznej edycji pokonałam ponad 750 konkurentów i to jest dla mnie ogromne wyróżnienie. Gratuluję finałowej dziesiątce! Dziękuję za "nowe" odwiedziny i zapraszam częściej w moje gościnne progi.

***

Obserwowałam dziś sroki. Sroki, jak wiadomo, lubią świecidełka. Ja też je lubię. Najbardziej lubię je tworzyć. Surowość filcu często zestawiam z cekinowymi błyskotkami. I choć sobie obiecuję, że już zero koralików czy złotych nitek, jakoś bez nich prace są jakieś takie niewykończone. Dziś mała porcyjka biżuteryjnych świecidełek.

A ja noszę broszę


W pracy udział wzięli: woskowany sznurek, arkusze filcu, cekiny i koraliki, igła z nitką, klej do tkanin.

Wisior - kamea


Bohaterowie dzieła jak wyżej.

Wisior - kokony


Wystąpili: elementy metalowe i kokony z drewnianych koralików oklejonych lniano-błyszczącą tkaniną.

A teraz się chwalę - ja też zostałam obdarowana wyjątkową biżuterią z labradorytami, które zwane są "świątynią gwiazd". Labradoryty mają mnóstwo mocy tajemnych, m.in. pobudzają kreatywność, więc strach się bać co będzie dalej! Dziękuję :-)




Na koniec, już tradycyjnie, aczkolwiek symbolicznie, o jedzeniu. Wspominałam o kulinarnych wyczynach starszej córki. Dziś pora na młodszą - oto:

Rumieniec Katarzyny z jabłkami na cieście francuskim




I szybka karnawałowa przekąska na wieczór.



Ciekawostką jest, że kulinarne wpisy częściej pobudzają do pozostawiania komentarzy - będę próbować tego triku nadal!

Miłego tygodnia Wam życzę!