Wspominałam o wątku folklorystycznym w moim życiu - tańczyło się kiedyś hołubce! Ten okres odcisnął swoje piętno na mojej osobowości bez wątpienia. Lubię skanseny, starocie i "czerwone korale niczym wino", choć sama w czerwieni niezbyt dobrze się czuję. Zainspirowana ostatnimi postami Beaty Jarmołowskiej tu i tu postanowiłam stworzyć coś na podobieństwo - wiem, że porwałam się z motyką na Księżyc, ale co tam! Stary żakiet przeszedł metamorfozę - przedłużyłam go filcowym folkowym pasem ozdobionym motywami z jedwabnej tkaniny, jedwabiem z czesanką i lokami wełnianymi.
Jest sielsko, oj dana!
Jest sielsko, oj dana!


Waham się jeszcze czy nie "posypać" filcu naszywanymi koralikami i cekinami - jak na ludowych serdakach? Ale może to już zbytni przepych?
Wczoraj, lekko "przymuszona" przez Plastusię, naznaczyłam swój udział w obchodach Międzynarodowego Dnia Filcu i padając "na twarz" popełniłam taką oto ozdobę zimowego płaszcza, w obowiązujących w tym roku kolorach zielonym, żółtym i niebieskim (w moim przypadku granatowym).
Wczoraj, lekko "przymuszona" przez Plastusię, naznaczyłam swój udział w obchodach Międzynarodowego Dnia Filcu i padając "na twarz" popełniłam taką oto ozdobę zimowego płaszcza, w obowiązujących w tym roku kolorach zielonym, żółtym i niebieskim (w moim przypadku granatowym).

Niestety, nastały już ciemności i zdjęcia nie są nadzwyczajnej jakości... Następnym razem się poprawię :-)
Metamorfoza żakietu CUDNA!!! A przymuszenie wyszło ci na dobre, bo kwiatek urokliwy :).
OdpowiedzUsuńŻakiet jest rewelacyjny, sama mam ochotę na ludowe akcenty :)
OdpowiedzUsuńŚwietny ten dół żakietu! Spróbuj z tymi koralikami, zawsze możesz wypruć jak Ci sie nie spodoba...
OdpowiedzUsuńŻakiet na ludowo jest fantastyczny! a dotychczas nie przepadalam za ludowymi gadzetami. Tym razem jest to tak trafione polaczenie,ze sie zakochalam! swietne i tyle
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
No, co ja mam napisać?! Nie ma już zachwytów, których nie wyrażałam. Żakiet wspaniały, rewelacyjny! Powtarzam się, ale wymiatasz całkowicie! Jestem zdruzgotana, ale Cię pozdrawiam:) Serdecznie:)
OdpowiedzUsuńSuper pomysł!
OdpowiedzUsuńJa też mam ze dwa żakiety z filcu zupełnie teraz nie używanych... chętnie bym z jednego zrobiła płaszczyk ;-)
i wyszedl genialny plaszcz! dla mnie bomba!
OdpowiedzUsuńpozdrowienia
aga